piątek, 16 października 2026
USD 3,8827 zł EUR 4,3661 zł CHF 4,7099 zł GBP 5,1746 zł CZK 0,1794 zł
Waluty i Wymiana Walut

Złoty odrabia straty: dolar najtaniej od ponad tygodnia, euro blisko 4,36 zł

Złoty odrabia straty: dolar najtaniej od ponad tygodnia, euro blisko 4,36 zł

Złoty wrócił w piątek 16 października 2026 r. do gry. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin rentowność amerykańskich obligacji skarbowych gwałtownie spadła, w ślad za nią osłabił się dolar, a polska waluta odrobiła część wcześniejszych strat. Kurs dolara zszedł do najniższych poziomów od ponad tygodnia, euro także potaniało i zbliżyło się do dolnej granicy pasma, w którym porusza się od kilku dni.

Przesilenie na amerykańskim rynku długu

Nie jest wykluczone, że punktem zwrotnym była środa. Rentowności obligacji skarbowych w USA, które wcześniej szybko rosły, zawróciły w dół — i to gwałtownie. W czwartek ruch był kontynuowany. Łącznie przez ostatnie kilkadziesiąt godzin rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA (Treasuries) spadła o blisko 30 punktów bazowych, czyli o około 0,3 punktu procentowego. W przypadku papierów 2-letnich obniżka wyniosła ponad 20 punktów bazowych, czyli ponad 0,2 punktu procentowego.

Co to właściwie znaczy, że „rentowność obligacji spada”? Rentowność to roczny zysk, jaki daje obligacja kupiona po bieżącej cenie rynkowej. Działa odwrotnie do ceny: kiedy inwestorzy tłumnie kupują obligacje, ich ceny rosną, a rentowność — czyli zysk nowego nabywcy — spada. Niższa rentowność amerykańskich papierów oznacza więc, że trzymanie pieniędzy w dolarze przestaje się aż tak opłacać. Kapitał zaczyna szukać wyższych stóp zwrotu gdzie indziej, między innymi na rynkach wschodzących, do których zaliczany jest polski złoty.

Dla porządku: 100 punktów bazowych to 1 punkt procentowy. Spadek o 30 pb na papierach dziesięcioletnich w ciągu dwóch dni to na rynku długu ruch bardzo wyraźny, zwłaszcza po okresie, w którym rentowności konsekwentnie rosły.

Dolar najtaniej od przeszło tygodnia

Reakcja na rynku walutowym była natychmiastowa. Kurs EUR/USD, czyli liczba dolarów płacona za jedno euro, podniósł się do piątkowego poranka do 1,1238, podczas gdy jeszcze w środę zbliżał się do linii 1,11. Im wyżej idzie ten kurs, tym słabszy jest dolar wobec euro.

Na parze dolar–złoty w piątek o godz. 7:00 za dolara płacono 3,8917 zł, a w dalszej części poranka już 3,8877 zł — o ponad pół grosza mniej niż dzień wcześniej. To najniższe kwotowania od przeszło tygodnia. Trzeba jednak pamiętać o proporcjach: patrząc w średniej i dłuższej perspektywie, na USD/PLN nadal obowiązuje trend wzrostowy rozpoczęty jeszcze pod koniec stycznia. Obecny ruch to korekta, a nie odwrócenie kierunku.

Warto odróżnić dwie liczby, które łatwo pomylić. Kwotowania rynkowe (3,8877–3,8917 zł) zmieniają się w czasie rzeczywistym przez cały dzień. Kurs średni NBP to z kolei jedna wartość ustalana raz dziennie — to ona służy do przeliczeń podatkowych, księgowych i rozliczeń celnych. W piątek 16 października 2026 r. wyniosła ona 3,8827 zł za dolara. Dla kogoś, kto rozlicza fakturę w dolarach, liczy się właśnie ta stawka, a nie bieżące notowanie na rynku międzybankowym.

Gorące dane z USA, a dolar i tak słabnie

Najciekawsze w całej sytuacji jest to, że dolar osłabł wbrew danym makroekonomicznym. Zwrot na rynku długu zaczął się po publikacji wyższych od oczekiwań danych o inflacji w Stanach Zjednoczonych. We wrześniu wyższe od prognoz okazały się również odczyty sprzedaży detalicznej oraz inflacji producenckiej — czyli wskaźnika pokazującego, jak zmieniają się ceny na poziomie fabryk i hurtowni, zanim towar trafi do sklepów.

Normalnie taki zestaw danych wzmacniałby dolara, bo sugeruje, że bank centralny USA będzie musiał utrzymać lub podnieść stopy procentowe. Stało się jednak odwrotnie.

— Krajowej walucie sprzyjały osłabienie dolara na szerokim rynku oraz spadek rentowności obligacji na rynkach bazowych, szczególnie w USA. Amerykańska waluta znalazła się pod presją mimo wyraźnie wyższych od oczekiwań wrześniowych odczytów sprzedaży detalicznej oraz inflacji producenckiej — napisali analitycy PKO BP.

Ich zdaniem to dopiero początek szerszego ruchu. — Zachowanie USD w ostatnich dniach sugeruje początek korekty dotychczasowego trendu aprecjacyjnego — czyli trendu umacniania się dolara — czemu sprzyjają spadek rentowności amerykańskich obligacji oraz ograniczenie oczekiwań na podwyżkę stóp Fed już w październiku. Jednocześnie wyhamowały wcześniejszy wzrost cen ropy oraz wyprzedaż francuskich obligacji skarbowych. Przy utrzymaniu tych warunków widzimy więc przestrzeń do dalszego korekcyjnego umocnienia złotego — oceniają eksperci PKO BP. Według nich euro mogłoby w najbliższym czasie przetestować poziom 4,36 zł, a notowania dolara zejść do strefy 3,86–3,88 zł.

Euro utknęło w przedziale 4,36–4,40 zł

Skala umocnienia złotego nie była jednak przesadnie duża. W piątek o godz. 7:00 za euro płacono 4,3693 zł, a o godz. 10:00 kurs kształtował się na poziomie 4,3690 zł — blisko najniższych poziomów od zeszłej środy. Kurs średni NBP z 16 października 2026 r. wyniósł 4,3661 zł.

Mimo spadku wciąż mówimy o „taktycznej” konsolidacji eurozłotego w zakresie 4,36–4,40 zł. Konsolidacja to po prostu ruch w bok: kurs odbija się od góry i od dołu wyznaczonego przedziału, nie wychodząc poza niego. Istotne jest to, że przynajmniej na razie oddaliło się ryzyko testowania strefy oporu leżącej na wysokości 4,39–4,40 zł. Strefa oporu to poziom, przy którym podaż waluty zwykle przeważa i kurs zawraca — jego przebicie w górę oznaczałoby wyraźne osłabienie złotego.

W praktyce dla kogoś, kto planuje wymianę 1000 euro, różnica między dolną a górną granicą tego przedziału (4,36 a 4,40 zł) to około 40 zł. Przy większych kwotach — na przykład przy przelewie 10 tys. euro — rozjazd sięga już około 400 zł, więc moment wymiany ma realne znaczenie.

Frank wciąż blisko szczytów, funt drożeje

Ulga na dolarze nie przełożyła się na wszystkie waluty. Frank szwajcarski wyceniany był w piątek na 4,7128 zł, a więc w dalszym ciągu blisko lokalnych szczytów z marca (4,7911 zł), lipca (4,7222 zł) oraz października (4,7296 zł). Kurs średni NBP dla franka na 16 października 2026 r. to 4,7099 zł. Dla kredytobiorców frankowych i osób pracujących w Szwajcarii oznacza to, że waluta pozostaje droga mimo poprawy nastrojów wobec złotego.

Funt brytyjski w tym czasie drożał o 0,75 grosza, osiągając cenę 5,1749 zł. Kurs średni NBP wyniósł 5,1746 zł.

Obraz rynku jest więc niejednolity: złoty zyskuje przede wszystkim tam, gdzie po drugiej stronie stoi dolar, a nie wobec całego koszyka walut. Kluczowe dla najbliższych dni będzie to, czy spadek rentowności amerykańskich obligacji okaże się trwały, czy tylko chwilowym oddechem po serii mocnych danych z USA.

Krzysztof Sobczyk
Krzysztof Sobczyk Redaktor ile-to-zł

Zawsze interesowała mnie tematyka finansowa i z nią związałem swoją karierę zawodową. W redakcji ile-to-zl od 2015 roku.

Zobacz także