wtorek, 21 lipca 2026
USD 3,7906 zł EUR 4,3359 zł CHF 4,6966 zł GBP 5,1056 zł CZK 0,1792 zł
Finanse

Realny wzrost płac przyspiesza — niższa inflacja i wyższe wynagrodzenia w czerwcu 2026

Realny wzrost płac przyspiesza — niższa inflacja i wyższe wynagrodzenia w czerwcu 2026

Przeciętne wynagrodzenie w czerwcu 2026 — co pokazują dane GUS

Główny Urząd Statystyczny (GUS), czyli instytucja odpowiedzialna za zbieranie i publikowanie oficjalnych danych o polskiej gospodarce, opublikował najnowsze dane o wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw. Sektor przedsiębiorstw to w statystyce GUS duże firmy niefinansowe, zatrudniające co najmniej 10 osób — obejmuje on niespełna 40% wszystkich pracujących w Polsce, z wyłączeniem administracji publicznej, edukacji, opieki zdrowotnej, banków czy mikrofirm.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w tym sektorze w czerwcu 2026 roku wyniosło 9401,58 zł i było o 5,9% wyższe niż rok wcześniej. To wynik lepszy od prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu na poziomie 5,5–5,6%. Jednocześnie jest to trzeci najniższy wynik dynamiki płac od lutego 2021 roku, co potwierdza ogólny trend hamowania wzrostu wynagrodzeń — jeszcze rok temu płace rosły w tempie zbliżonym do 10% rocznie.

Realny wzrost płac — co to właściwie znaczy

Realny wzrost płac to różnica między nominalnym wzrostem wynagrodzeń (czyli tym, o ile więcej złotówek dostajemy) a inflacją (czyli tempem wzrostu cen). Jeśli pensje rosną o 5,9%, a ceny o 2,5%, to realnie — po uwzględnieniu drożyzny — nasze wynagrodzenie zwiększyło się o około 3,3%. Dopiero ten wskaźnik pokazuje, czy faktycznie stać nas na więcej niż rok temu.

W czerwcu 2026 roku inflacja konsumencka (mierzona wskaźnikiem CPI) spadła do 2,5%, mieści się tym samym w celu inflacyjnym Narodowego Banku Polskiego. Dzięki połączeniu wyższej dynamiki płac i niższej inflacji realny wzrost wynagrodzeń przyspieszył z 2,6% w maju do 3,3% w czerwcu. Był to trzeci miesiąc z rzędu, w którym realne płace rosły coraz szybciej.

Dlaczego płace zaskoczyły w górę — rola przemysłu

Ekonomiści spodziewali się dalszego hamowania dynamiki płac, a tymczasem ta nieoczekiwanie przyspieszyła. Za zaskoczeniem stoi przede wszystkim przetwórstwo przemysłowe — dynamika płac w tej branży wzrosła do 6,6% w ujęciu rocznym wobec 5,1% miesiąc wcześniej. Analitycy ING wskazują, że częściowo pomogła zwiększona aktywność związana z wydatkami obronnymi.

W ujęciu miesięcznym przeciętna płaca w czerwcu wzrosła o 2,5% w porównaniu z majem. To odbicie po spadku o 3,8% w maju, który wynikał z efektu bazy — w marcu firmy wypłacały premie roczne i bonusy, co sztucznie zawyżyło marcowe wynagrodzenia.

Warto pamiętać o kontekście: jeszcze w pierwszym kwartale 2024 roku realny wzrost płac sięgał nawet 10% rocznie. Obecne 3,3% to znacząco mniej, ale wciąż oznacza, że siła nabywcza wynagrodzeń rośnie — Polacy mogą kupić za swoje pensje więcej niż rok temu.

Program CPN i co się zmieni od lipca

Na poprawę realnego wzrostu płac wpłynął też rządowy program Cen Przyjaznych Nabywcy (CPN), który zaniżał odczyty inflacji. Dzięki niemu ceny wybranych produktów były sztucznie niższe, co poprawiało statystyki realnego wzrostu wynagrodzeń. Rząd zakończył jednak ten program, więc od lipca czynnik ten nie będzie już wspierał realnej dynamiki płac. Oznacza to, że kolejne odczyty mogą wypaść słabiej — nawet jeśli same wynagrodzenia będą dalej rosnąć.

Mediana kontra średnia — ile naprawdę zarabiamy

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw to średnia arytmetyczna, którą zawyżają bardzo wysokie zarobki stosunkowo niewielkiej grupy osób. Bardziej miarodajną miarą jest mediana, czyli kwota, powyżej i poniżej której zarabia dokładnie połowa pracowników.

Według najnowszych dostępnych danych mediana wynagrodzeń za styczeń 2026 roku wynosiła 7 447,16 zł brutto, podczas gdy średnia w sektorze przedsiębiorstw w tym samym miesiącu to 9 002,47 zł brutto — różnica sięga ponad 20%. Dane o medianie GUS publikuje z półrocznym opóźnieniem, więc na czerwcową medianę poczekamy do końca roku.

Zatrudnienie — spadki nie ustępują

Dane o wynagrodzeniach to tylko jedna strona medalu. GUS podał jednocześnie, że przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu 2026 roku wyniosło 6 375,3 tys. etatów i było o 0,9% niższe niż rok wcześniej. Od początku roku ubyło w sumie 35 tys. etatów.

Był to już siódmy z rzędu miesiąc spadku zatrudnienia i jedenasty w ciągu ostatniego roku. W samym czerwcu ubyło 2,1 tys. etatów, po spadku o 9 tys. w maju i 2,3 tys. w kwietniu. Firmy wciąż ostrożnie podchodzą do nowych rekrutacji, co jest sygnałem pewnego ochłodzenia na rynku pracy.

Co mówią eksperci — stopy procentowe NBP bez zmian?

Analitycy ING zwracają uwagę, że mimo lepszego od oczekiwań odczytu rynek pracy nie generuje obecnie istotnej presji inflacyjnej (czyli wzrost płac nie napędza dodatkowo wzrostu cen). Ich zdaniem dane z czerwca nie stanowią argumentu za podwyżkami stóp procentowych NBP — czyli za podnoszeniem kosztu kredytów.

Ekonomiści banku Pekao podkreślają, że za zaskoczeniem stoi głównie mocny wynik przetwórstwa przemysłowego, który podbił czerwcowy odczyt o 0,5 punktu procentowego. Z kolei eksperci PKO BP wskazują, że we wszystkich miesiącach drugiego kwartału 2026 roku dynamika wynagrodzeń utrzymywała się poniżej 6%, a średnia kwartalna była najniższa od końca 2020 roku. Ich wniosek: lepsze dane za czerwiec nie negują ogólnego trendu hamowania wzrostu płac.

Zdaniem analityków wzrost płac będzie stopniowo zbliżał się do 5% rocznie. Dla przeciętnego pracownika to wciąż dobra wiadomość — dopóki inflacja pozostaje w okolicach 2,5%, realnie zarabiamy coraz więcej. Kluczowe pytanie brzmi: co stanie się z inflacją po zakończeniu programu CPN i jak to wpłynie na portfele Polaków w drugiej połowie 2026 roku.

Krzysztof Sobczyk
Krzysztof Sobczyk Redaktor ile-to-zł

Zawsze interesowała mnie tematyka finansowa i z nią związałem swoją karierę zawodową. W redakcji ile-to-zl od 2015 roku.

Zobacz także