Złoty traci — gorąco w Ormuz, euro testuje opór 4,30 zł

Eskalacja w Cieśninie Ormuz uderza w złotego
Nowa runda napięć na Bliskim Wschodzie przełożyła się na osłabienie polskiej waluty. Siły zbrojne USA przeprowadziły w nocy z wtorku na środę naloty na ponad 80 celów w Iranie. Ataki były odpowiedzią na irańskie uderzenia w statki handlowe przepływające przez Cieśninę Ormuz — strategiczny szlak morski, przez który przechodzi znaczna część światowego transportu ropy naftowej.
Iran odpowiedział atakami na amerykańskie bazy wojskowe w Bahrajnie i Kuwejcie, co jeszcze bardziej podniosło napięcie w regionie. Dla rynków walutowych kluczowe okazały się konsekwencje gospodarcze tych wydarzeń — przede wszystkim wzrost cen ropy naftowej.
Jak podkreślają analitycy PKO BP w porannym komentarzu, wyższe ceny ropy szkodzą walutom krajów będących jej importerami netto. Polska importuje praktycznie całą potrzebną ropę, dlatego złoty znalazł się pod presją sprzedających.
Euro blisko 4,31 zł — kluczowy opór na 4,3080
Do godziny 9:42 kurs euro wynosił 4,3014 zł. Większa część zwyżki rozegrała się jeszcze we wtorek wieczorem, kiedy euro podrożało o ponad grosz w stosunku do złotego.
Z technicznego punktu widzenia najważniejszy jest poziom 4,3080 zł. Wyznacza on górne ograniczenie trendu bocznego — czyli ruchu, w którym kurs przez dłuższy czas waha się w określonym przedziale, nie wybijając wyraźnie w górę ani w dół. Ten trend boczny obowiązuje od początku konfliktu z Iranem.
Gdyby kurs EUR/PLN trwale przebił poziom 4,3080 zł, z punktu widzenia analizy technicznej (metody prognozowania cen na podstawie wykresów i historycznych danych rynkowych) otwierałoby to drogę do wzrostu w okolice 4,40 zł za euro.
Eksperci PKO BP: ryzyko testu ważnych poziomów jest znaczące
Analitycy PKO BP oceniają, że otoczenie dla złotego będzie w środę co najwyżej neutralne. W ich opinii istnieje znaczące ryzyko, że kurs EUR/PLN przetestuje poziom 4,3050 zł, a kurs USD/PLN zbliży się do 3,79 zł.
Dolar amerykański w środę rano kosztował 3,7634 zł. To wciąż bezpieczna odległość od czerwcowego maksimum wynoszącego 3,7890 zł, ale trend średnioterminowy na parze USD/PLN powoli zmienia się na wzrostowy — co oznacza, że w dłuższym horyzoncie dolar może dalej drożeć względem złotego.
Co ciekawe, główna para walutowa świata — EUR/USD — pozostała niemal niewzruszona na poziomie 1,1430. To oznacza, że osłabienie złotego nie wynikało ze zmian w relacji euro do dolara, lecz z ogólnego odpływu kapitału od walut rynków wschodzących, do których inwestorzy zaliczają także polskiego złotego.
Funt po 5,03 zł — roczne maksimum. Frank stabilny
Szterling (funt brytyjski) ustanowił nowe roczne maksimum. W środę rano był wyceniany na ponad 5,03 zł. Tylko w ciągu ostatnich trzech tygodni funt podrożał o 13 groszy — to wyraźny ruch jak na rynek walutowy.
Stabilna natomiast pozostaje sytuacja na parze frank-złoty. Szwajcarska waluta w środę rano kosztowała 4,6664 zł i od dłuższego czasu nie wykazuje większych wahań.
RPP decyduje o stopach — rynek czeka na sygnał obniżek
Dodatkowym czynnikiem wpływającym na złotego jest dzisiejsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP), czyli organu NBP odpowiedzialnego za ustalanie stóp procentowych w Polsce. Stopy procentowe to cena, jaką banki płacą za pożyczanie pieniędzy — im wyższe, tym zwykle silniejsza waluta, bo zagraniczni inwestorzy chętniej lokują kapitał w danym kraju.
Rynek nie spodziewa się zmiany poziomu stóp procentowych na tym posiedzeniu. Istotny będzie jednak wydźwięk komunikatu Rady oraz czwartkowa konferencja prasowa prezesa NBP. Oczekiwania są jasne: rynek liczy na złagodzenie retoryki RPP i przygotowanie gruntu pod kontynuację obniżek stóp procentowych w dłuższym terminie.
Jeśli RPP wyśle sygnał, że obniżki zbliżają się szybciej niż zakładano, złoty mógłby dodatkowo stracić — niższe stopy oznaczają mniejszą atrakcyjność polskiej waluty dla inwestorów zagranicznych. Z drugiej strony, utrzymanie twardego stanowiska mogłoby złotego wesprzeć.
Co dalej — scenariusze dla kursu euro
Na kurs EUR/PLN w najbliższych dniach będą wpływać przede wszystkim dwa czynniki:
Sytuacja geopolityczna. Dalszy rozwój konfliktu między USA a Iranem, zwłaszcza w rejonie Cieśniny Ormuz, będzie windować ceny ropy i osłabiać złotego. Ewentualna deeskalacja mogłaby przynieść ulgę polskiej walucie.
Polityka pieniężna. Komunikat RPP i konferencja prezesa NBP pokażą, jak szybko Rada planuje obniżać stopy procentowe. To będzie kluczowe dla kierunku złotego w kolejnych tygodniach.
Technicznie kurs EUR/PLN porusza się w trendzie bocznym, ale zbliżył się do jego górnej granicy. Przełamanie poziomu 4,3080 zł mogłoby otworzyć drogę do 4,40 zł. Dopóki jednak kurs pozostaje poniżej tego oporu, nie ma powodu do paniki — trend boczny oznacza, że złoty równie dobrze może się umocnić, wracając do dolnej części przedziału.
Aktualne kursy walut i historyczne wykresy sprawdzisz na ile-to-zl.pl.
