środa, 1 lipca 2026
USD 3,7708 zł EUR 4,2976 zł CHF 4,6566 zł GBP 4,9952 zł CZK 0,1771 zł
Finanse

Cyfrowe euro kontra zakaz CBDC w USA — dwie wizje pieniądza przyszłości

Cyfrowe euro kontra zakaz CBDC w USA — dwie wizje pieniądza przyszłości

Europa i USA idą w przeciwnych kierunkach — co to oznacza dla pieniądza?

Europa otwiera drogę dla cyfrowego euro, a Stany Zjednoczone próbują prawnie zakazać emisji cyfrowego dolara. Ten fundamentalny podział między dwoma największymi gospodarkami świata może na lata wpłynąć na kształt globalnego systemu finansowego, kursy walut i sposób, w jaki przechowujemy oszczędności. Oto co warto wiedzieć.

Czym jest CBDC i dlaczego budzi tyle emocji?

CBDC (ang. Central Bank Digital Currency) to cyfrowa waluta emitowana przez bank centralny danego kraju. W odróżnieniu od pieniędzy na koncie bankowym, CBDC byłaby bezpośrednim zobowiązaniem banku centralnego wobec posiadacza — podobnie jak banknot, tyle że w formie elektronicznej.

Różnica wobec kryptowalut jest zasadnicza. Bitcoin czy Ethereum nie mają emitenta i ich wartość zależy wyłącznie od rynkowego popytu. CBDC jest gwarantowane przez państwo, ma stały kurs wobec waluty krajowej (1 cyfrowe euro = 1 euro) i podlega regulacjom banku centralnego.

Zwolennicy CBDC argumentują, że taki pieniądz zwiększa bezpieczeństwo transakcji i ogranicza zależność od prywatnych banków. Krytycy wskazują na ryzyko utraty prywatności — bank centralny mógłby teoretycznie śledzić każdą transakcję obywatela.

Europa mówi „tak” — głosowanie w Parlamencie Europejskim

23 czerwca 2026 roku Komisja Gospodarcza i Monetarna (ECON) Parlamentu Europejskiego przegłosowała założenia regulacji cyfrowego euro stosunkiem głosów 43 za, 14 przeciw i 1 wstrzymującym się. To otworzyło drogę do tzw. trilogu — trójstronnych negocjacji między Radą UE, Parlamentem Europejskim i Komisją Europejską, w których zostanie wypracowane ostateczne brzmienie przepisów.

Głosowanie było wcześniej planowane na maj, ale przesunięto je na czerwiec ze względu na spory dotyczące ochrony prywatności i funkcjonowania cyfrowego euro w trybie offline (bez połączenia z internetem). Wynik wskazuje, że poparcie polityczne dla projektu jest wyraźne.

Europejski Bank Centralny (EBC) pracuje nad cyfrowym euro od kilku lat. W pierwszej połowie 2027 roku planowany jest pilotaż systemu, a pełne wdrożenie mogłoby nastąpić w 2029 roku. Kluczowa decyzja o faktycznej emisji będzie mogła zostać podjęta dopiero po uchwaleniu ram prawnych — i to właśnie głosowanie ECON jest jednym z kroków na tej ścieżce.

USA mówi „nie” — próby prawnego zakazu cyfrowego dolara

W Stanach Zjednoczonych sytuacja wygląda odwrotnie. Rezerwa Federalna (Fed) nie prowadzi prac nad cyfrowym dolarem, a w Kongresie trwają próby wprowadzenia formalnego zakazu emisji CBDC.

W czerwcu 2026 roku zapis o zakazie emisji CBDC obowiązującym do co najmniej 2030 roku dodano do ustawy mieszkaniowej (21st Century ROAD to Housing Act). Akt przeszedł przez obie izby Kongresu miażdżącą większością — 358 do 32 w Izbie Reprezentantów i 85 do 5 w Senacie. Prezydent Donald Trump odmówił jednak podpisania ustawy, uzależniając swój podpis od wcześniejszego uchwalenia innego aktu (SAVE America Act). To gra polityczna, ponieważ sam Trump wielokrotnie deklarował sprzeciw wobec cyfrowej waluty państwowej.

Równolegle w Senacie procedowany jest CLARITY Act, który przewiduje nieograniczony czasowo zakaz emisji CBDC — do wprowadzenia cyfrowego dolara potrzebna byłaby osobna zgoda Kongresu. Ustawa utknęła jednak w Senacie i nie wiadomo, czy zostanie przegłosowana przed letnią przerwą w obradach.

Zamiast CBDC, Stany Zjednoczone stawiają na stablecoiny — prywatne cyfrowe tokeny, których wartość jest powiązana z dolarem (np. 1 USDT = 1 USD). Stablecoiny działają w oparciu o technologię blockchain (rozproszoną bazę danych, w której transakcje są zapisywane w niezmienialnych blokach), ale emitują je prywatne firmy, nie bank centralny. To model, w którym pieniądz cyfrowy istnieje, ale odpowiedzialność za niego spoczywa na rynku, nie na państwie.

Wielka Brytania na rozdrożu

Wielka Brytania zajmuje pozycję pomiędzy tymi dwoma biegunami. Bank of England rozpoczął prace nad cyfrowym funtem w 2021 roku, ale projekt nie wyszedł poza fazę projektowania i konsultacji publicznych. W czerwcu 2026 roku lider partii Reform UK, Nigel Farage, wezwał Bank Anglii do porzucenia projektu i zwrócenia się w stronę modelu amerykańskiego, opartego na prywatnych stablecoinach.

Choć wpływ Farage’a na politykę monetarną jest ograniczony, jego stanowisko odzwierciedla rosnące poparcie dla rezygnacji z CBDC po prawej stronie sceny politycznej w krajach anglosaskich.

Co to oznacza dla kursów walut i oszczędności?

Podział na „europejski” i „amerykański” model cyfrowego pieniądza może mieć realne konsekwencje finansowe dla każdego, kto oszczędza, inwestuje lub wymienia waluty.

Kurs EUR/USD. Wprowadzenie cyfrowego euro mogłoby wzmocnić pozycję wspólnej waluty w rozliczeniach międzynarodowych. Obecnie znaczna część handlu światowego rozliczana jest w dolarach. Jeśli cyfrowe euro ułatwi i przyspieszy transgraniczne przelewy w strefie euro, popyt na euro w obrocie handlowym może wzrosnąć — a to potencjalnie podniesie jego kurs wobec dolara.

Kurs EUR/PLN. Dla Polski, która nie jest w strefie euro, wdrożenie cyfrowego euro oznacza nowe wyzwanie. Szybsze i tańsze rozliczenia w cyfrowym euro mogą sprawić, że więcej transakcji handlowych w regionie będzie denominowanych w euro zamiast w złotych. To mogłoby zwiększyć presję na osłabienie złotówki wobec euro w dłuższym horyzoncie.

Oszczędności. Cyfrowe euro w obecnym kształcie ma mieć limit posiadania (rozważa się kwotę 3000 euro na osobę). Nie będzie oprocentowane — EBC nie chce, by CBDC konkurowało z depozytami bankowymi. Dla przeciętnego oszczędzającego oznacza to, że cyfrowe euro będzie raczej narzędziem płatniczym niż sposobem na pomnażanie kapitału.

Stablecoiny w USA. Jeśli Stany Zjednoczone uregulują rynek stablecoinów zamiast tworzyć CBDC, emitenci tych tokenów (jak Tether czy Circle) zyskają quasi-oficjalny status. To może przyciągnąć kapitał do aktywów dolarowych i wzmocnić pozycję dolara — ale jednocześnie przenosi ryzyko z banku centralnego na prywatne firmy. W razie problemów emitenta posiadacze stablecoinów nie mają takiej ochrony jak posiadacze depozytów bankowych.

Dwa systemy, dwie filozofie — co dalej?

To, co obserwujemy, to kształtowanie się dwóch odmiennych wizji systemu finansowego przyszłości. W modelu europejskim bank centralny pozostaje gwarantem pieniądza — także w jego cyfrowej formie. W modelu amerykańskim cyfrowy pieniądz zostaje oddany prywatnym emitentom, a rola państwa ogranicza się do regulacji.

Dla polskiego oszczędzającego i inwestora kluczowe będzie to, jak Narodowy Bank Polski i Rada Polityki Pieniężnej zareagują na te zmiany. Polska, jako kraj UE poza strefą euro, może znaleźć się w sytuacji, w której cyfrowe euro funkcjonuje obok złotego — zwiększając konkurencję walutową na rynku wewnętrznym.

Niezależnie od tego, który model ostatecznie zwycięży, jedno jest pewne: forma pieniądza zmienia się szybciej niż kiedykolwiek, a decyzje podejmowane dziś w Brukseli i Waszyngtonie będą miały wpływ na to, jak płacimy, oszczędzamy i inwestujemy przez najbliższe dekady. Warto śledzić te zmiany na bieżąco — aktualne kursy walut i analizy znajdziesz na ile-to-zl.pl.

Krzysztof Sobczyk
Krzysztof Sobczyk Redaktor ile-to-zł

Zawsze interesowała mnie tematyka finansowa i z nią związałem swoją karierę zawodową. W redakcji ile-to-zl od 2015 roku.

Zobacz także