KGHM wraca do rankingu 50 największych spółek górniczych świata — najwyżej od 5 lat

KGHM znów w elitarnym gronie największych górniczych firm świata
KGHM Polska Miedź po jednym kwartale nieobecności wrócił do prestiżowego rankingu 50 największych notowanych na giełdzie spółek górniczych na świecie, publikowanego przez branżowy portal mining.com. Polski producent miedzi zajął 42. miejsce z wyceną rynkową na poziomie 17,4 mld dolarów (ok. 66 mld zł). To najwyższa pozycja KGHM od połowy 2021 roku, czyli od pięciu lat.
Awans był możliwy dzięki dwóm czynnikom. Po pierwsze, kurs akcji KGHM wzrósł o 21 proc. w ujęciu kwartalnym (kwartał do kwartału), co przełożyło się na wyraźny skok kapitalizacji, czyli łącznej wartości rynkowej wszystkich akcji spółki. Po drugie, próg wejścia do rankingu obniżył się — minimalna kapitalizacja potrzebna, by znaleźć się w zestawieniu, spadła z 18 mld dol. do 13 mld dol.
Globalny sektor górniczy w odwrocie — KGHM pod prąd
Powrót KGHM do rankingu jest tym bardziej imponujący, że drugi kwartał 2026 roku był trudny dla całego globalnego górnictwa. Łączna kapitalizacja rynkowa 50 największych spółek sektora spadła do 2,19 bln dolarów (bilion to tysiąc miliardów). To oznacza utratę aż 228 mld dol. wartości w ciągu zaledwie trzech miesięcy i oddanie niemal całości wzrostów z pierwszego kwartału, kiedy wycena sięgnęła rekordowych 2,41 bln dol.
W porównaniu z końcem 2025 roku łączna wartość rankingu jest wyższa zaledwie o 22 mld dol., co stanowi wzrost o zaledwie 1 proc. W tym kontekście KGHM — ze swoim 21-procentowym kwartalnym wzrostem — wyróżnia się na tle branży.
Kto rządzi w rankingu? BHP po raz pierwszy powyżej 200 mld dol.
Na szczycie zestawienia bez zmian pozostają dwa międzynarodowe konglomeraty górnicze z siedzibą w Melbourne: BHP i Rio Tinto. BHP umocniło pozycję lidera — jego kapitalizacja po raz pierwszy w historii przekroczyła 200 mld dol. Rio Tinto z wyceną 162 mld dol. (wzrost o 1 proc. kwartalnie) utrzymało drugie miejsce. Podium zamknęło meksykańskie Southern Copper, które awansowało na trzecią pozycję mimo niewielkiej przeceny o 2,7 proc.
Warto odnotować, że z grona sześciu spółek, które po pierwszym kwartale 2026 roku przekraczały kapitalizację 100 mld dol., wypadło kanadyjskie Agnico Eagle. Chiński Zijin Mining po 20-procentowej przecenie utrzymał się w tym elitarnym klubie, ale z wyceną ledwo powyżej progu — 101 mld dol.
Miedź na rekordach, ale z ryzykiem korekty
Powrót KGHM do rankingu ma ścisły związek z sytuacją na rynku miedzi. Czerwony metal — jak branżowo określa się miedź ze względu na jej kolor — przeżył bardzo zmienny kwartał. W połowie maja 2026 roku cena miedzi na giełdzie w Londynie ustanowiła historyczny rekord na poziomie 14 500 USD za tonę, po czym weszła w fazę korekty (spadku cen po okresie wzrostów).
Mimo korekty na samym surowcu, spółki wydobywające miedź — w tym właśnie KGHM i lider rankingu BHP — radziły sobie na giełdzie bardzo dobrze. Inwestorzy wyceniają nie tylko bieżącą cenę surowca, ale też długoterminowe perspektywy popytu, napędzanego m.in. rozwojem elektromobilności i centrów danych.
Perspektywy nie są jednak jednoznaczne. Analitycy Macquarie Strategy wskazują, że miedź znajduje się w pułapce pomiędzy optymistycznymi nastrojami inwestorów a słabnącymi fundamentami (czyli realnymi danymi o popycie i podaży). Macquarie obniżył prognozę globalnego wzrostu popytu na miedź w 2026 roku z 2 proc. do 1,8 proc., szacując jednocześnie wzrost podaży o 1,3 proc. Ich zdaniem opóźnienia w realizacji inwestycji w centra danych mogą przełożyć się na mniejszy i wolniejszy wzrost cen, niż zakłada rynek.
KGHM — nie tylko miedź
KGHM to nie tylko producent miedzi. Spółka zajmuje 6. miejsce na świecie pod względem wielkości produkcji miedzi (401 tys. ton rocznie), ale jest też drugim co do wielkości producentem srebra na świecie, co wynika z rankingu „World Silver Survey 2026″. Taka dywersyfikacja (rozłożenie źródeł przychodu na kilka surowców) daje spółce pewien bufor w okresach, gdy cena jednego z metali spada.
Górnicy złota w defensywie — głębokie spadki wycen
O ile spółki miedziowe radziły sobie dobrze, o tyle producenci złota przeżyli bardzo trudny kwartał. W rankingu TOP 50 wciąż znajduje się 17 spółek złotniczych, które odpowiadają za ponad jedną czwartą łącznej wartości zestawienia, ale spadki ich wycen były szerokie i głębokie.
Agnico Eagle straciło 28 mld dol. kapitalizacji (26 proc. w ciągu trzech miesięcy). Gold Fields stracił 28 proc. wartości. Najbardziej spektakularny był przypadek chińskiego Shandong Gold, który spadł o 40 proc. i stracił aż 16 pozycji w rankingu — to jeden z najgłębszych kwartalnych spadków w historii zestawienia. Nawet Newmont, największy na świecie producent złota notowany w indeksie S&P 500, stracił 16 proc.
Uran rośnie, lit zaskakuje — co jeszcze widać w rankingu?
Ranking ujawnia też inne ciekawe trendy na rynku surowców.
Uran — producenci tego paliwa dla elektrowni jądrowych wydają się na dobre zadomawiać w zestawieniu. Kanadyjskie Cameco zajmuje 17. miejsce, a kazachski Kazatomprom — ze wzrostem kursu o 32 proc. od początku 2026 roku — uplasował się na 37. pozycji. Ich akcje śledzą cykl kontraktów długoterminowych, a nie ceny na rynku spot (rynek natychmiastowych transakcji), gdzie cena uranu spadła ze styczniowych maksimów do ok. 85 dol. Firma inwestycyjna Teniz Capital przewiduje wieloletnią strukturalną hossę (trwały trend wzrostowy) na rynku uranu.
Lit — tu doszło do nietypowej sytuacji. Cena węglanu litu wzrosła o ok. jedną trzecią rok do roku i pod koniec czerwca wynosiła blisko 22 400 dol. za tonę. Jednak akcje czołowych producentów — SQM, Ganfeng i Albemarle — nie podążyły za surowcem i wszystkie straciły od 13 do 25 proc. wartości w tym samym kwartale. To przykład tzw. rozwarstwienia, gdy cena surowca i wycena spółek go wydobywających poruszają się w przeciwnych kierunkach.
Co oznacza ranking TOP 50 dla inwestorów?
Ranking mining.com opiera się na kapitalizacji rynkowej spółek w walucie lokalnej, przeliczanej następnie na dolary. Nie uwzględnia firm nienotowanych na giełdzie i będących własnością państwa (jak chilijskie Codelco), producentów stali posiadających kopalnie rudy żelaza (np. ArcelorMittal), ani firm hutniczych z mniejszościowymi udziałami w aktywach górniczych.
Dla inwestorów na GPW obecność KGHM w TOP 50 to sygnał, że polska spółka miedziowa wraca do globalnej pierwszej ligi sektora wydobywczego. Warto jednak pamiętać, że ranking odzwierciedla wynik jednego kwartału, a otoczenie rynkowe — zwłaszcza zmienność cen miedzi i ryzyko spowolnienia globalnego popytu — może wpłynąć na pozycję spółki w kolejnych edycjach zestawienia.
