środa, 8 lipca 2026
USD 3,7755 zł EUR 4,3080 zł CHF 4,6740 zł GBP 5,0365 zł CZK 0,1776 zł
Finanse

Giełdy spadają po słowach Trumpa — koniec rozejmu z Iranem coraz bliżej

Giełdy spadają po słowach Trumpa — koniec rozejmu z Iranem coraz bliżej

Światowe rynki finansowe przeżywają gwałtowne spadki po najnowszych deklaracjach prezydenta USA Donalda Trumpa. Podczas szczytu NATO w Ankarze 8 lipca 2026 r. Trump ogłosił, że wstępne porozumienie pokojowe z Iranem przestało obowiązywać. Jednocześnie stwierdził, że nie chce mieć nic wspólnego z Irańczykami. Ta wypowiedź zbiegła się z eskalacją działań militarnych na Bliskim Wschodzie i wywołała falę wyprzedaży na giełdach od Europy po Stany Zjednoczone.

Co się stało na Bliskim Wschodzie?

Deklaracja Trumpa nie padła w próżni. Poprzedniej nocy doszło do wzajemnych ataków militarnych na dużą skalę między siłami USA a Iranem. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM, czyli dowództwo odpowiedzialne za operacje wojskowe na Bliskim Wschodzie) przekazało, że amerykańskie siły zaatakowały ponad 80 celów na terytorium Iranu. Zniszczone zostały m.in. systemy obrony powietrznej, stacje radarowe oraz kilkadziesiąt małych łodzi wojskowych.

Skala operacji była nawet pięciokrotnie większa od poprzednich akcji militarnych USA w tym regionie. Atak był bezpośrednią odpowiedzią na wcześniejsze irańskie uderzenia na statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz, czyli wąski przesmyk morski łączący Zatokę Perską z Zatoką Omańską, przez który przechodzi znaczna część światowego transportu ropy naftowej.

Iran nie pozostał bierny. Siły irańskie zaatakowały amerykańskie bazy wojskowe w Kuwejcie i Bahrajnie, gdzie uruchomiono alarmy lotnicze. Władze w Teheranie zapowiedziały „miażdżącą odpowiedź” na działania USA i ogłosiły, że jedyne bezpieczne trasy dla statków to te wyznaczone przez Iran.

Jak zareagowały rynki finansowe?

Reakcja inwestorów była natychmiastowa i jednoznaczna. Cena ropy naftowej podskoczyła o ponad 6 proc., ponieważ cieśnina Ormuz to kluczowy punkt na mapie globalnego transportu surowców energetycznych. Rząd USA cofnął również zezwolenie na sprzedaż irańskiej ropy, co dodatkowo podsyciło obawy o stabilną podaż energii na światowych rynkach.

Europejskie parkiety giełdowe zanotowały wyraźne straty. Główne indeksy giełdowe (czyli wskaźniki obrazujące zmiany cen akcji największych spółek) we Frankfurcie, Paryżu i Londynie traciły od 1,5 do ponad 2 proc. Spadki widać było również na giełdzie amerykańskiej, na rynku złota oraz w notowaniach kryptowalut.

Zamieszanie na rynkach odbiło się także na kursach walut. W takich sytuacjach inwestorzy uciekają z tzw. walut rynków wschodzących (do których zaliczany jest polski złoty) do „bezpiecznych przystani”, takich jak dolar amerykański, jen japoński czy frank szwajcarski. Oznacza to, że złoty traci na wartości, a towary importowane do Polski mogą podrożeć.

Co mówią analitycy?

Eksperci rynkowi nie mają wątpliwości co do przyczyn spadków. Daniela Hathorn z Capital.com oceniła, że odnowienie napięć na Bliskim Wschodzie skłoniło inwestorów do ponownej wyceny ryzyka geopolitycznego. W praktyce oznacza to, że gdy rośnie ryzyko konfliktu zbrojnego w tak strategicznym regionie, inwestorzy sprzedają akcje i inne ryzykowne aktywa, bo boją się dalszych strat.

Z kolei Michael Field z Morningstar zwrócił uwagę na dodatkowy problem. W najbliższych dniach nie są publikowane ważne wyniki finansowe spółek giełdowych, które mogłyby odwrócić uwagę rynków od napięć geopolitycznych. Brak pozytywnych informacji ze strony firm oznacza, że rynki nie będą miały „kotwicy”, która mogłaby powstrzymać spadki.

Trump uderzył też w Hiszpanię

Napięcia geopolityczne nie ograniczają się wyłącznie do Bliskiego Wschodu. Podczas szczytu NATO w Ankarze Trump wywołał dodatkowe poruszenie w Europie, polecając sekretarzowi skarbu USA wstrzymanie wszelkiej wymiany handlowej z Hiszpanią. Prezydent USA określił ten kraj mianem „okropnego partnera w NATO”.

Taki krok dokłada kolejny element do rosnącej globalnej niepewności gospodarczej. Dla inwestorów to kolejny sygnał, że polityka handlowa USA może być nieprzewidywalna, co utrudnia planowanie i zwiększa awersję do ryzyka, czyli skłonność do wycofywania pieniędzy z giełd i przenoszenia ich w bezpieczniejsze miejsca.

Dlaczego cieśnina Ormuz jest tak ważna?

Cieśnina Ormuz to wąski przesmyk morski o szerokości zaledwie ok. 54 km w najwęższym punkcie, przez który przepływa znaczna część światowego eksportu ropy naftowej. Gdy trasa ta jest zagrożona, ceny ropy rosną, bo rynek obawia się zakłóceń w dostawach. Droższy surowiec przekłada się na wyższe ceny paliw, ogrzewania, a w konsekwencji na wzrost inflacji, czyli ogólnego poziomu cen w gospodarce.

Iran ogłosił, że jedyne bezpieczne trasy dla statków to te wyznaczone przez irańskie władze. Wcześniej wszystkie zaatakowane statki handlowe poruszały się szlakiem zabezpieczanym przez Stany Zjednoczone. To istotna zmiana, która może trwale zaburzyć globalne łańcuchy dostaw surowców.

Co to oznacza dla portfela Polaka?

Dalsza eskalacja konfliktu w rejonie cieśniny Ormuz może mieć wymierny wpływ na polską gospodarkę. Wyższe ceny ropy naftowej przełożą się na droższe paliwa na stacjach benzynowych. Słabszy złoty oznacza, że więcej zapłacimy za importowane towary. Jeśli konflikt się przedłuży, może to napędzać inflację i utrudnić Narodowemu Bankowi Polskiemu obniżanie stóp procentowych, co z kolei wpływa na wysokość rat kredytów hipotecznych.

Inwestorzy z uwagą śledzą rozwój wydarzeń. Obecna sytuacja pozostaje bardzo napięta i każda kolejna deklaracja Trumpa lub odpowiedź Iranu może wywołać kolejną falę zmienności na rynkach. Warto na bieżąco sprawdzać aktualne kursy walut na ile-to-zl.pl, żeby wiedzieć, jak globalne napięcia wpływają na wartość pieniędzy w naszych portfelach.

Krzysztof Sobczyk
Krzysztof Sobczyk Redaktor ile-to-zł

Zawsze interesowała mnie tematyka finansowa i z nią związałem swoją karierę zawodową. W redakcji ile-to-zl od 2015 roku.

Zobacz także