Na co zwrócić uwagę podczas inwestowania w indeksy?

Indeksy giełdowe mówią wiele o pozycji danej gospodarki. Nawet jeśli akcje pojedynczej spółki potrafią gwałtownie tanieć, to indeks pokazuje kondycję rynku. Dlatego coraz częściej indeksy giełdowe stają się celem inwestycyjnym. Możliwe jest to m.in. poprzez fundusze ETF i kontrakty CFD. Na co zwrócić uwagę podczas inwestowania w indeksy giełdowe?
Na co zwrócić uwagę podczas inwestowania w indeksy?
Indeksy giełdowe mówią wiele o pozycji danej gospodarki. Nawet jeśli akcje pojedynczej spółki potrafią gwałtownie tanieć, to indeks pokazuje kondycję rynku. Dlatego coraz częściej indeksy giełdowe stają się celem inwestycyjnym. Możliwe jest to m.in. poprzez fundusze ETF i kontrakty CFD. Na co zwrócić uwagę podczas inwestowania w indeksy giełdowe?
Indeksy giełdowe są barometrem kondycji danej gospodarki. Dlatego też od lat największym zainteresowaniem cieszą się indeksy najpotężniejszych gospodarek. Wzrok inwestorów kieruje się przede wszystkim w stronę Stanów Zjednoczonych i takich indeksów, jak DJIA, S&P 500 czy Nasdaq 100. Wpływ na pozycję USA ma nie tylko siła gospodarki, ale też bogata historia amerykańskiej giełdy i samych indeksów. Lokalni inwestorzy mogą zwrócić uwagę na polskie indeksy – WIG20 i mWIG40.
Jak rozpocząć inwestowanie w indeksy giełdowe?
Inwestowanie w indeksy giełdowe należy rozpocząć od wyboru rynku. Jeśli np. postawimy na kierunek amerykański, to w drugiej kolejności powinniśmy się zastanowić nad konkretnym indeksem. Ich wybór jest spory. Możemy inwestować w główne indeksy (S&P 500, Dow Jones Industrial Average czy Nasdaq 100), jak również branżowe i sektorowe.
W ostatnich latach na znaczeniu zyskał Nasdaq 100, który skupia w sobie 100 największych spółek technologicznych notowanych w USA. Budzi on coraz większe zainteresowanie w związku z postępującą cyfryzacją społeczeństwa i rozwojem amerykańskich gigantów technologicznych.
Zanim dokonamy wyboru indeksu giełdowego, w który zamierzamy zainwestować, warto też prześledzić wchodzące w jego skład spółki. W przypadku Nasdaq 100 znajdziemy na liście takich gigantów jak Alphabet (właściciel Google), Microsoft, Amazon, Apple czy Nvidia.
Obecnie spółki technologiczne zyskują na znaczeniu, chociażby w związku z rozwojem sztucznej inteligencji, ale należy mieć z tyłu głowy, że inwestujemy w przyszłość, a nie w przeszłość. Nawet jeśli Nasdaq 100 długoterminowo wykazuje trend wzrostowy, to może się okazać, że w najbliższej przyszłości nie zagwarantuje takich stopów zwrotu, jak kilka miesięcy wcześniej. Może to wynikać z faktu, że firmy wchodzące w skład indeksu zaczęły wyhamowywać w związku z np. nasyceniem się rynku. Przez to może się zdarzyć, że nie spełnią one oczekiwań inwestorów i ich akcje zaczną tanieć.
Nie bez znaczenia są też czynniki geopolityczne. Chociażby w Unii Europejskiej w ostatnich latach można było zaobserwować działania wymierzone w amerykańskich gigantów technologicznych. Miały one zwalczać ich monopol w wielu dziedzinach, co miało wpływ na ich przychody, a przez to również na notowania.
Natomiast kiedy już się przeanalizowało indeksy giełdowe to niezwykle ważny jest wybór miejsca, w którym będzie się realnie lokować kapitał z nadzieją na późniejsze zyski. W tym przypadku z pomocą przychodzi polska aplikacja do inwestowania XTB. Dzięki intuicyjnej aplikacji mobilnej oraz wersji przeglądarkowej ma się dostęp do tysięcy instrumentów, co pozwala dowolnie realizować strategię inwestycyjną. Co więcej, to wszystko przy bardzo atrakcyjnych warunkach jeżeli chodzi o koszty.
Zalety inwestowania w indeksy giełdowe
Zbudowanie takiego portfelu akcji, który zawierałby wszystkie spółki znajdujące się w danym indeksie giełdowym, byłoby niezwykle czasochłonne i kosztowne ze względu na konieczność zawarcia wielu odrębnych transakcji. „Wejście” w indeksy daję tę korzyść, że oferują one ekspozycję na całą branżę i można je w ten sposób wykorzystać w pasywnych strategiach.
Inwestowanie w indeksy giełdowe sprawia, że inwestor nie musi dogłębnie analizować sprawozdań finansowych pojedynczych spółek. Na dodatek zmiany cen indeksów są bardziej płynne. Nagły spadek wartości jednej spółki nie jest w stanie znacząco zachwiać indeksem, jeśli reszta pozostałych spółek znajdujących się w jego składzie rośnie.
Z drugiej strony, indeksy giełdowe dają szansę zawarcia zyskownych transakcji zwłaszcza inwestorom dziennym, którzy regularnie śledzą notowania. Tym bardziej jeśli są oni na bieżąco z publikowanymi informacjami i raportami finansowymi, a także spodziewają się zmian, które mogą wstrząsnąć rynkiem.
Ryzyko związane z CFD
Jeśli inwestujemy w indeksy giełdowe, to nie stajemy się właścicielem udziałów w Nasdaq 100 czy S&P 500. Nawet jeśli brokerzy mówią o „handlu indeksami”, to mają na myśli inwestowanie w fundusze ETF albo handel CFD. Są to specjalne instrumenty finansowe, które naśladują ruchy wybranego indeksu giełdowego.
Bardziej zaawansowanym rozwiązaniem są kontrakty CFD, bo dają one możliwość spekulowania, czy dany indeks będzie nadal rósł, czy też może zacznie tracić na wartości. W tym przypadku inwestorzy mogą też zarabiać na spadkach, bo handlując CFD, jeśli zajmą krótką pozycję, a ich przewidywania co do spadku wartości indeksu się sprawdzą.
CFD na indeksy giełdowe daje możliwość skorzystania z dźwigni finansowej. Dzięki niej możemy wykorzystać tylko część kapitału do inwestycji, podczas gdy pozostała może pozostać na rachunku w formie depozytu zabezpieczającego. Skorzystanie z dźwigni finansowej sprawia, że potencjalne zyski mogą okazać się dużo większe, ale ten mechanizm niesie też ze sobą ryzyko znaczącej straty. W skrajnych przypadkach konieczne może być nawet uzupełnienie rachunku, jeśli straty okaże się wyższe od kwoty pozostawionej w formie depozytu. Dlatego chcąc inwestować na tym rynku należy posiadać odpowiednie doświadczenie oraz wiedzę finansową. Najważniejsza jednak będzie odpowiedzialność i rozwaga przy lokowaniu swoich pieniędzy.
Jak działa dźwignia finansowa? Przyjmijmy, że wartość kontraktu CFD na Nasdaq 100 wynosi 2000. Jeśli trader chce otworzyć pozycję długą na takim kontrakcie CFD z mnożnikiem 50, to potrzebuje 100 000 dolarów (2 000 x 50). Jeśli natomiast dźwignia wynosi 20:1, trader potrzebuje tylko 5 proc. wartości kontraktu do otwarcia pozycji. Oznacza to, że mając 5 000 dolarów depozytu, można dokonać transakcji o ekspozycji sięgającej 100 000 dolarów.
