wtorek, 30 czerwca 2026
USD 3,7708 zł EUR 4,2963 zł CHF 4,6585 zł GBP 4,9887 zł CZK 0,1772 zł
Inwestowanie

Bitcoin poniżej 60 000 USD — największy publiczny skarbiec dopuszcza sprzedaż BTC

Bitcoin poniżej 60 000 USD — największy publiczny skarbiec dopuszcza sprzedaż BTC

Bitcoin znów poniżej 60 000 USD — co się dzieje na rynku kryptowalut?

We wtorek 30 czerwca 2026 roku kurs bitcoina (BTC) — czyli najstarszej i największej kryptowaluty na świecie — spadł do okolic 59 300 USD. To oznacza spadek o około 0,5% w ciągu doby i blisko 7% w skali tygodnia. Główna kryptowaluta przełamała psychologiczną barierę 60 000 dolarów i utrzymuje się poniżej tego poziomu, kontynuując trwający od miesiąca trend spadkowy.

Dla inwestorów śledzących rynek kryptowalut istotne jest, że bitcoin pozostaje poniżej tzw. 200-tygodniowej średniej kroczącej. Jest to wskaźnik techniczny, który uśrednia cenę z ostatnich niemal czterech lat — jego przebicie w dół analitycy traktują jako sygnał słabości długoterminowego trendu wzrostowego.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na rynku mniejszych kryptowalut, określanych potocznie jako altcoiny. Dogecoin stracił w ciągu tygodnia 11,7% (spadając do 0,072 USD), ether — druga co do wielkości kryptowaluta — został przeceniony o 8,3% do poziomu 1580 USD. Spadki zanotowały też XRP (-6,5%) i BNB (-6,1%). Na tym tle wyróżniała się jedynie solana, która zyskała 2,7% do 73,79 USD.

Silny dolar i słabnący jen — dlaczego to uderza w kryptowaluty?

Jednym z głównych czynników stojących za obecnymi spadkami jest sytuacja na rynku walutowym. Japoński jen osłabił się do poziomu 162,40 za dolara — najniższego od października 1986 roku, czyli od blisko 40 lat. Tak gwałtowne osłabienie jena automatycznie wzmacnia dolara amerykańskiego.

Indeks dolara (DXY), który mierzy siłę amerykańskiej waluty względem koszyka innych walut, wzrósł do 101,32. Dlaczego to ważne dla bitcoina? Silny dolar podnosi koszt zakupu kryptowalut dla inwestorów posługujących się innymi walutami. Historycznie okresy umocnienia dolara prowadziły do odpływu kapitału z aktywów uznawanych za bardziej ryzykowne — a do takich zaliczane są właśnie kryptowaluty.

Analitycy zwracają uwagę na dodatkowe zagrożenie. Ewentualna interwencja Banku Japonii w obronie jena mogłaby gwałtownie odwrócić tzw. yen carry trade. Jest to popularna strategia, w której inwestorzy pożyczają tanie jeny (przy niskich stopach procentowych w Japonii) i lokują te pieniądze w zyskowniejsze aktywa na świecie, w tym w kryptowaluty. Nagły wzrost wartości jena zmusiłby ich do zamykania pozycji, co mogłoby wywołać falę wyprzedaży na wielu rynkach jednocześnie.

Strategy dopuszcza sprzedaż bitcoinów — przełom w branży

Drugim powodem spadku nastrojów na rynku kryptowalut jest decyzja spółki Strategy (wcześniej znanej jako MicroStrategy). To największy giełdowy posiadacz bitcoinów na świecie — firma posiada 847 363 BTC, co stanowi około 4% całej podaży tej kryptowaluty. Termin „skarbiec korporacyjny” (ang. corporate treasury) oznacza w tym kontekście rezerwy finansowe firmy, które Strategy zdecydowała się trzymać właśnie w bitcoinie zamiast w tradycyjnych aktywach, jak gotówka czy obligacje.

Założyciel firmy, Michael Saylor, przez lata publicznie deklarował, że spółka „nigdy nie sprzeda” swoich bitcoinów. Ta filozofia przyciągnęła rzesze naśladowców i stała się symbolem instytucjonalnego zaufania do kryptowalut. Dlatego poniedziałkowy komunikat o wdrożeniu programu „monetyzacji bitcoinów” był dla rynku szokiem.

Z oficjalnych dokumentów spółki wynika, że zarząd Strategy otrzymał zgodę na sprzedaż części rezerw. Program obejmuje konkretne cele:

  • Sprzedaż BTC do kwoty 1,25 mld USD — środki mają zasilić rezerwę dolarową, z której finansowane będą wypłaty dywidend z akcji uprzywilejowanych oraz spłata odsetek od zadłużenia.
  • Możliwość dodatkowej sprzedaży — do 1 mld USD na skup akcji własnych klasy A oraz do 1 mld USD na odkup papierów dłużnych.

Przy obecnych cenach rynkowych zebranie pełnej kwoty 1,25 mld USD wymagałoby sprzedaży około 20 800 BTC. To wprawdzie „zaledwie” 2,5% całkowitego skarbca firmy, ale sam fakt odejścia od zasady „nigdy nie sprzedawaj” zmienia postrzeganie Strategy jako bezwarunkowego byka na rynku kryptowalut.

Dlaczego Strategy zmienia strategię?

Impulsem do decyzji o sprzedaży były problemy finansowe samej spółki. Notowania akcji uprzywilejowanych Strategy (pod tickerem STRC) zanotowały potężne spadki, co zamknęło firmie dotychczasowe kanały pozyskiwania kapitału. Do tej pory Strategy finansowała zakupy bitcoinów głównie poprzez emisję nowych akcji i obligacji zamiennych — model, który działał tak długo, jak długo inwestorzy chcieli kupować papiery wartościowe spółki.

Warto zauważyć, że rynek zareagował na ogłoszenie programu monetyzacji pozytywnie — akcje Strategy zyskały na poniedziałkowej sesji 12,6%. Inwestorzy giełdowi najwyraźniej uznali, że budowanie rezerwy gotówkowej i spłata zobowiązań to rozsądny krok. Mimo tego odbicia, notowania spółki pozostają 77% poniżej poziomu sprzed roku, co dobrze ilustruje skalę problemów firmy.

Dane z blockchaina potwierdzają brak popytu

Sygnały płynące bezpośrednio z sieci blockchain — czyli publicznego rejestru wszystkich transakcji bitcoinowych — nie napawają optymizmem. Firma analityczna Glassnode, specjalizująca się w tzw. danych on-chain (czyli wskaźnikach wyciąganych bezpośrednio z blockchaina), wskazuje na kilka niepokojących trendów.

Liczba aktywnych adresów transakcyjnych w sieci BTC utrzymuje się na neutralnym poziomie około 618 000. Dzienna wartość bitcoinów przesyłanych w sieci wynosi około 4,2 mld USD — to blisko dolnej granicy wielomiesięcznych poziomów aktywności (minimum: 3,6 mld USD). Całkowita wartość opłat transakcyjnych płaconych przez użytkowników sieci również się kurczy.

Co to oznacza w praktyce? Spadek cen nie przyciągnął nowej fali kupujących, którzy mogliby zatrzymać trend spadkowy. Na rynku brakuje świeżego popytu. Perspektywa pojawienia się na giełdach tak dużego potencjalnego sprzedawcy jak Strategy dodatkowo zniechęca inwestorów do otwierania nowych pozycji.

Co to oznacza dla polskiego inwestora?

Dla inwestorów w Polsce obecna sytuacja na rynku bitcoina ma kilka wymiarów. Po pierwsze, silny dolar oznacza, że bitcoin jest jeszcze droższy w przeliczeniu na złotówki. Przy kursie USD/PLN powyżej 4 zł, jeden bitcoin kosztuje ponad 237 000 zł — nawet po ostatnich spadkach to kwota niedostępna dla większości indywidualnych inwestorów kupujących całe jednostki (choć bitcoin można kupować w ułamkach).

Po drugie, zbliżająca się data 1 lipca 2026 roku przynosi nowe regulacje unijne dotyczące rynku kryptowalut. Polska jako jedyne państwo członkowskie UE nie przyjęła jeszcze ustawy regulującej działalność firm z branży kryptowalutowej. Może to oznaczać ograniczenia w dostępie do niektórych giełd.

Aktualne kursy kryptowalut i ich przeliczenia na złotówki możesz śledzić na ile-to-zl.pl. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych warto analizować nie tylko cenę samego bitcoina, ale również kontekst makroekonomiczny — siłę dolara, sytuację na rynkach azjatyckich i działania największych instytucjonalnych graczy, takich jak Strategy.

Pamiętaj, że kryptowaluty to klasa aktywów o bardzo wysokiej zmienności. Spadek o 7% w ciągu tygodnia, choć bolesny, mieści się w historycznych normach dla bitcoina. Kluczowe jest, aby inwestować tylko kwoty, których ewentualną utratę jesteś w stanie zaakceptować.

Krzysztof Sobczyk
Krzysztof Sobczyk Redaktor ile-to-zł

Zawsze interesowała mnie tematyka finansowa i z nią związałem swoją karierę zawodową. W redakcji ile-to-zl od 2015 roku.

Zobacz także